niedziela, 2 grudnia 2007
Czar miesiąca grudnia
Grudzień w sercu prawie każdego z nas zajmuje szczególne miejsce. Ten miesiąc nastraja mnie pozytywnie. Pamiętam z nie tak bardzo odległych czasów szkoły podstawowej:), że gdy zaczynał sie grudzień to byłem przekonany, że nic złego nie może mnie spotkać w tym miesiącu, że ma w sobie jakąś czarodziejską moc:), bo przecież jaki inny miesiąc zapewnia dziecku tyle wrażeń, przeżyć i prezentów:) jak grudzień?. W grudniu czeka nas też niezapomniana impreza czyli Sylwester, miejmy nadzieje, że będzie że będzie huczny i niezapomniany (o ile będzie gdzie go spędzić). No musiałem się z wami podzielić moimi spostrzeżeniami na temat tego niezwykłego miesiąca:). Zapewne macie coś do dodania bądź macie odmienne zdanie więc liczę na wasze komentarze:)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

6 komentarzy:
Grudzień...w liceum to czas uciekania do toalety przed bandą chłopaków lecących ze śniegiem w dłoniach.
Prezenty...lalki mnie już nie cieszą.
Sylwester...boli głowa.
Poza tym może być:)
Grudzień rzeczywiście ma w sobie coś magicznego. W nawiązaniu do liceum, pamiętam,że w grudniu nawet trudności w dojazdach nie męczyły tak jak w styczniu czy w lutym.
A Sylwester hmm, chciałabym, żeby w tym roku był wyjątkowy, bo już dawno nie był....
Dla mnie czar tego okresu zaczyna się nieco wcześniej. Pod koniec listopada są moje urodziny, no i Andrzejki, mamy kilku Andrzejów w rodzinie :D Potem Mikołaj, Boże Narodzenie, Sylwester... Przynajmniej tyle dobrego z tej paskudnej pory roku ;)
Widzę Tasha, że masz jakieś traumatyczne wspomnienia związane z zimą i z otaczającymi Cię chłopakami w liceum, a może po prostu miałaś takie powodzenie u nich a oni w taki przewrotny sposób chcieli okazać Ci zainteresowanie:D
Co do dojazdów do szkoły w zimę to to było super:), co jakaś większa śnieżyca to było wręcz bankowe, że albo nie dojedziemy albo co najmniej się spóźnimy. Na szczęście pani dyrektor mojego liceum jeździła tym samym autobusem:)
Anetko widzę, że Ty masz dużo okazji do imprezowania w tym okresie, przynajmniej jedna więcej niż większość z nas:). Spóźnione ale szczere wszystkiego najlepszego z okazji urodzin:)
Jakie powodzenie...
No nie mów,że sam nie biegałeś ze śnieżkami za dziewczynami!
Poza tym przeżyć nie mam traumatycznych tylko straszny ze mnie zmarźluch,a na mrozie wyjątkowo widać po czerwonym nosku,szklistych oczach i zarumienionych policzkach...
Ale gdyby mnie ktoś tak na kulig zaprosił to ło matko!Szał szczęścia!
hehe:) ale wami sprzeczności miotają:)
Prześlij komentarz